Nawrócenie bez poprawy

Tutaj wstawiamy własnoręcznie napisane artykuły na interesujące nas tematy.
Awatar użytkownika
Wilczyca
Prekursor
Posty: 96
Rejestracja: 13 maja 2020, 0:25

23 maja 2020, 23:23

W sumie tak z ciekawości i dla dyskusji wrzucam. Napisałam to kiedyś na temat zadany przez księdza i chyba było to do bierzmowania ;) moja ostatnia styczność z kościołem Starszych Braci, jak to zwykliśmy ich nazywać :)


Czy jest możliwe nawrócenie bez poprawy?

Aby rozważyć na ten problem, najpierw powinniśmy odpowiedzieć na zgoła inne pytanie. Czy do poprawy jest potrzebne nawrócenie? Poprawa to inaczej rzecz ujmując jest zmiana swojego postępowania, które w oczach ogółu są dobre. Termin ten określamy jako poprawa ogólna, a nie równoważenie uczynków z danego okresu. Nawrócenie jest to uwierzenie w Chrystusa Jezusa i podążanie za Jego nauką. A więc czy do poprawy jest potrzebne nawrócenie?
Można rzec, że nie, ponieważ poprawa może nastąpić bez nawrócenia. Złodziej, który nie wierzy, może się poprawić i nie kraść. Podobnie jak każdy człowiek, który w oczach ogółu źle postępuje. Lecz czy do nawrócenia jest konieczna poprawa? Odpowiedź również brzmi nie. Nawrócić może się nawet najgorszy łotr, który niekoniecznie zrozumiał swoje złe uczynki i się nie poprawił. Można jedynie uznać, że poprawa jest skutkiem nawrócenia.
Tak więc, można bez trudu odpowiedzieć na pytanie zawarte w temacie. Jest możliwe nawrócenie bez poprawy. Poprawa dość często, w przypadku chrześcijanina, wynika z nawrócenia.
Cały proces nawrócenia jest trudny i bardzo czasochłonny. Wiara w Jezusa wymaga poświęceń, tak samo jak podążanie Jego drogą. Jest to droga krzywa, pełna zakrętów i wybojów, ale nagrodą jest Życie Wieczne. Etykieta chrześcijanina zakłada, że mamy być miłosierni, cierpliwi… Przestrzegać zasad Bożych i je respektować. Na prawdę nie musimy się poprawić, aby się nawrócić, bo to by oznaczało, że naprawdę niewielu ludzi może dostąpić do Nieba. Można podać inny nieco przykład. Czy dobre uczynki są potrzebne aby uwierzyć? Nie robimy czegoś po to, aby uwierzyć w Boga. Jedno z drugiego nie wynika. Lecz czy wiara jest potrzebna, aby czynić dobro? Można powiedzieć, że dobro, które robimy jest skutkiem wiary w Jezusa… Lecz te dwa czynniki mogą istnieć od siebie niezależnie.
Paweł, który był jednym z najgorliwszych prześladowców chrześcijan został nawrócony przez samego Jezusa. Oślepiony i samotny, pozostawiony sam, miał wiele czasu by pomyśleć o wszystkim co zrobił. Gdy wreszcie zrozumiał i uwierzył, nawrócił się – zaczął się poprawiać. Oddał się na służbę swojemu Panu.
Człowiek miewa naturalną potrzebę poprawy, szczególnie wtedy gdy widzi skutki swojego postępowania, jednakże bywa tak, że jego oczy są zasłonięte na krzywdę innych ludzi. Ma klapki na oczach i wierzy, że to co robi, jest dobre. Można to nazwać wypaczoną ideologią, jeśli jest ona dla wszystkich innych wręcz chora i niezrozumiała. Ten człowiek podąża wtedy złą drogą. Musi się poprawić. I jak wcześniej zauważyłam, poprzez poprawę rozumiemy postępowanie nową, poprawną drogą uznaną za dobrą i konieczną. Sam termin możemy wielorako rozumieć. Poprawiamy się wtedy, gdy tygodniami się spóźniamy aż nagle zaczynamy chodzić punktualnie. Poprawiamy się również wtedy, gdy zmieniamy obyczaje.
Nawracamy się, bo taka jest nieraz nasza wewnętrzna potrzeba. Poznajemy dobroć Boga i jego miłosierdzie. Nagrodę dla której warto podążać ścieżką nawrócenia. Na pewnej stronie internetowej pisze o nawróceniu i poprawie tak:
„Trzeba rozróżnić między "nawróceniem" a "poprawą". Wyobraźmy sobie podróżnika, który wsiadł do niewłaściwego pociągu. Ma wykupiony bilet, w czasie podróży stara się pomagać bliźnim, dzieli się chlebem z głodnymi. Wszystkie te i tym podobne dobre uczynki nie ratują go jednak od błędu podstawowego. Jego błąd nie tkwi bowiem w uczynkach, lecz w całym "sposobie bycia."
Jeśli nasz podróżnik chce dojechać do celu, musi zmienić kierunek jazdy, musi się "nawrócić." Z "poprawą" mamy natomiast do czynienia wtedy, gdy "pociąg" jest właściwy, kierunek jazdy słuszny, jedynie zachowanie w pociągu nie jest właściwe.” - Józef Tischner
Co też można przedstawić tak: podróżnik zmienia kierunek jazdy, czyni dobro. Zmienia się w „sposobie bycia”. Poprawa to zmiana zachowania w pociągu poprzez zmianę kierunku jazdy, który wpłynie na tego człowieka.
Cogito ergo sum
ODPOWIEDZ