Wena

Tutaj wstawiamy odnośniki do porad i trików stosowanych przez pisarzy.
Awatar użytkownika
Wilczyca
Gryzipiórek
Posty: 92
Rejestracja: 13 maja 2020, 0:25

13 maja 2020, 18:46

Cześć i czołem Prozatorianie! :)

Przychodzę z ciekawym zapytaniem - jak sobie radzicie z brakiem weny? Czy odczuwacie jej nieobecność i czy w ogóle macie coś takiego jak "wena"? 8-)
Podzielcie się przemyśleniami - może uda nam się stworzyć jakąś wspólną receptę na brak animuszu do tworzenia?
Cogito ergo sum
Awatar użytkownika
Cofftee
Moderator
Posty: 84
Rejestracja: 02 lis 2019, 11:34

13 maja 2020, 21:40

Odpowiadając najpierw na drugie pytanie: tak. Ja uznaję pojęcie weny, odczuwam jej brak, tak samo jak jej obecność. Jak już wspominałam, wena to dla mnie inspiracja, natchnienie. Moment, w którym słowa niemal same ustawiają się w rządku dokładnie tak, jakbym sobie tego życzyła, kiedy tworzony tekst płynie bez przeszkód, a blokady jakoś nie chcą stawać na drodze. Gdzieś mniej więcej tak bym to opisała.
Skoro uznaję wenę, to oczywiście zmagam się z jej tymczasowym brakiem, właściwie dość często. Jednym ze sposobów o których słyszałam, jest systematyczność, czyli podejście typu: postanawiam, że piszę codziennie, choćby i parę zdań, ale zawsze znajduję czas, by choć na chwilę podejść do tekstu. Czasem, po jednym wymęczonym akapicie, dalej rzeczy płyną wartko, a czasem zostaję przy tych paru mizernych zdaniach i po prostu na dany moment kończę temat.
Innym sposobem, już bardziej osobistym, jest dla mnie muzyka oraz spacer, czyli zwyczajne przewietrzenie głowy. Zamykam laptopa, podłączam słuchawki (albo nie) i idę się przejść. Bardzo często pomaga.
Zdarza mi się też obejrzeć jakiś motywujący materiał pokroju tych, którymi dzielę się w wątku "Pomocne materiały". Niekiedy wystarczy coś takiego, bym nagle przypomniała sobie, że uwielbiam tworzyć i jakoś samo to już mnie odblokowuje.
Innym sposobem są także książki. Im więcej czytam, tym bardziej mam chrapkę na swoją pisaninę, takie mam obserwacje.
ODPOWIEDZ