Wielotwarz

Tutaj wstawiamy własnoręcznie napisane artykuły na interesujące nas tematy.
Awatar użytkownika
Wilczyca
Prekursor
Posty: 96
Rejestracja: 13 maja 2020, 0:25

03 cze 2020, 0:52

Gwałtowne protesty w Stanach Zjednoczonych. Brutalna odpowiedź służb porządkowych. Nagle wszyscy zaczęli się przejmować uciskanymi czarnoskórymi ludźmi i niesprawiedliwością na świecie.
A ja się pytam, gdzie to współczucie na co dzień? Gdzie protesty, gdy pluje się i szydzi na mniejszości wszelkiego rodzaju? Nie tylko w Stanach. Odzywają się głosy, które milczały, patrzą oczy, które były odwrócone, kiedy bito Afroamerykanina w bocznej uliczce. Nie było nikogo. Żadnych protestów.
Zakłada się maski współczucia, bo to stało się teraz modne. Nie można być przecież czarną owcą w białym tłumie. Zawsze na topie. Zawsze zgodnie z najnowszymi trendami mody. Tak, pokrzyczmy. Pokrzyczmy głośno, aby nas usłyszeli: „Tak! Jesteśmy tu! Ci źli Amerykanie! Źli policjanci! Nie ufać psom!”. Tfu! Obowiązek spełniony. Maska zdjęta. Można wrócić do obyczajowej codziennej obojętności.
Istnieje powiedzenie: „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Ale być może na potrzeby tej specyficznej sytuacji trzeba powiedzieć: „Wszędzie źle, gdzie jesteśmy”? Spoglądamy na to, co dzieje się tysiące kilometrów, ale co z rzeczywistością, w której się obracamy? Czy zanim zaczniemy oceniać, nie powinniśmy zacząć od siebie? Czy mamy prawo wypowiadać się o czyimś bałaganie, mając śmietnik na własnym podwórku? Rasizm, homofobia, nietolerancja. Pogwałcenie praw człowieka. Dyskryminacja. Zmieniamy maski, bo tak wygodniej. Zmieniamy, bo robią to wszyscy.
Uciskani protestują, bo cóż innego mają robić? Zawsze znajdą się radykalne grupy, więc nic dziwnego, że i w tym przypadku dochodzi do zaostrzonych starć z udziałem konserwatywnych grup. Tylko w pewnym momencie miarka się przebrała. O Jedną łyżeczkę goryczy za dużo. Możemy oceniać, ale czy mamy do tego prawo? My, naród, w którym ludzie nie mają cywilnej odwagi stanąć w obronie innych? Wolimy się odwrócić, udawać, że nas nie ma. Albo nagrać. Wrzucić w internet.
Tak więc „Marsze Równości” same muszą się bronić, narodowcy nie są ścigani. Mniejszości gryzą się z większościami, a nawet same między sobą. Każdy na siebie pluje, wstrzykuje jad, bo po co rozmawiać? Rozmowa? Coś takiego w ogóle istnieje? Co to jest „dialog”? Po co rozmawiać z głupimi gejami – to wynaturzenie. Czarnuch? Niech wraca do siebie. Przynajmniej wreszcie będzie się zlewał ze ścianą. Tam wszystko jest czarne. Żydzi? Złodzieje i oszuści. Co z tego, że połowa miast, chociażby na śląsku powstała z ich inicjatywy. Tak, takie Bielsko w praktycznie w całości zostało zaprojektowane przez Karola Korna. Nawet jeśli znajdą się tacy, co popierają uciskanych, boją się utraty „twarzy”. Wracamy do wspomnianej „odwagi cywilnej”. Niewielu ludzi jest w stanie wystawić się na widok publiczny i powiedzieć: „Popieram”. Prawda. Nie zawsze trzeba się obnosić. Chodzi tylko o to, aby nie być wielotwarzowym.
Tymczasem masowo wypowiadamy się, my, naród polski, w sprawie protestów oceniamy go. Źle. Po co protestować w ten sposób? Palenie sklepów? Krzywda innych ludzi… Przecież dobra materialne ważniejsze od ludzkiego życia. Protesty pokojowe? Mają dostęp do broni – powinni się powystrzelać.
Zwracamy uwagę na wszystko, tylko nie na to, co najważniejsze. Tam ludzie nie boją się „utraty reputacji”. Tłumnie nie zawahali się stanąć w obronie uciskanych – wyszli ramię w ramię na ulice – nieważne, w jaki sposób demonstrowali i demonstrują nadal swoje poglądy. Robią to wszyscy. Razem. Silni. ZJEDNOCZENI.
Cogito ergo sum
Awatar użytkownika
AntoniGrycuk
Gryzipiórek
Posty: 15
Rejestracja: 25 maja 2020, 20:54

03 cze 2020, 8:12

Wilczyco,

generalnie pomysł na tekst nie jest nowatorski czy oryginalny, rzekłbym dość modny, ale dałaś kilka stwierdzeń, które mnie kupiły. Np:
"Zakłada się maski współczucia, bo to stało się teraz modne. Nie można być przecież czarną owcą w białym tłumie. Zawsze na topie. Zawsze zgodnie z najnowszymi trendami mody."
Żebyś wiedziała, jak ja nie cierpię mody i wszystkiego, c z tym związane. Ech...
Ale marsze równości nie są święte. Po co naigrywują się np z ludzi wierzących, palą symbole? (Poza tym pisałem tekst o paradzie nierówności.)
Podobało mi się, bo nowatorskie, z własnym spojrzeniem.

Pozdrawiam
ODPOWIEDZ